Natalie Leblanc

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Natalie Leblanc

Pisanie by Natalie Leblanc on Sro Paź 14, 2009 9:14 pm

1) Podstawowe informacje
Imię: Natalie
Nazwisko: Leblanc
Klasa: trzecia (dopiero...)
Dom: Bleus
Krew: wbrew pozorom czysta
Narodowość: Kanadyjka
Data narodzin: 1 czerwca 1994
Miejsce zamieszkania: Toronto, Kanada
Rodzina: Rodzina Natalie jest powszechnie znana i lubiana (nie to co ona - zakała i czarna owca na tle porządnej familii). Tatuś Adolph, spiker w magicznym radiu, mamusia Elena, właścicielka księgarni i najważniejszy wychowanek, chomik Nabuchodonozor III, rodowity Kanadyjczyk. Jest jeszcze starsza siostra, ale Natalie jej nie lubi, bo zazdrości piątoklasistce. Zawsze była od niej lepsza we wszystkim. Wybraniec (że niby coś w deseń Pottera?) nauczycieli i rodziców.

2) Część opisowa
Wygląd: Ludzie omijają ją szerokim łukiem i zniewieściałym wzrokiem patrzą na to-to coś. Tym czymś jest Natalie.
To naprawdę nie jej wina, że ma w sobie tyle niezwykłości, enigmatyczności i bezpośredniej nieprzeciętności. Wprawdzie to podczas kłótni z siostrą włosy Natalie przybrały marchewkowy kolor w skutek nieznajomej dziewczynie formuły wypowiedzianej przez starszą Leblanc (jaśniej - tą lepszą Leblanc). Na nic zdały się ważone w pocie czoła antidota - pomarańczowe włosie to po prostu nieodłączny element wyglądu Natalie. Chociaż zdaje się, że dziewczyna je polubiła - przez to stała się jeszcze bardziej wyrazista (nie ważne, w jakim tego słowa znaczeniu - ważne, że ją zauważano!). Najczęściej pozostawia je artystycznie rzecz biorąc rozpuszczone, żeby powiewały na lekkim wietrze i wpadały mrocznie do oczu. Maluje się czysto eksperymentalnie. Uważa, że w makijażu wygląda jak nadęta ropucha (jeszcze tego by brakowało, by miała fioletowe powieki i czerwone usta!). Ma ładny nos. Prosty i długi, delikatnie zadarty i średniej wielkości, popękane sine wargi. Posiada duże, zielone oczy otoczone gęstym wachlarzem rzęs i ciemne, krzaczaste brwi (których zresztą nie widać przez długaśną grzywkę). W tłumie ją rozpoznasz po charakterystycznym kolorze włosów, ze względu na to, że ma zaledwie sto pięćdziesiąt osiem centymetrów wzrostu. Jest przeraźliwie chuda jak patyk i dodatkowo podkreśla to swoim ubiorem. Właśnie, lubi eksperymentować z ubiorem. Jej stroje zawsze są dziwne, określając to najbardziej łagodnym epitetem z możliwych. Kolorowe rajstopy, niedopasowana kolorystyka i voila!, możesz wyobrazić sobie Natalie, biorąc pod uwagę nawet najmniej istotny szczegół. Nie lubi błyskotek. Kiedyś nieszczęśliwie udusiłaby się przez ciasny srebrny łańcuszek podarowany przez siostrę (to dopiero trauma - siostra chce zabić siostrę! ale może to tylko niesłuszne podejrzenia Natalie? prawdopodobnie). Pachnie wanilią. Oczywiście nie używa perfum, bo na wszystko co zawiera jakiekolwiek olejki zapachowe reaguje donośnym kichaniem. Czasem zdarza się, że ma nos przybrudzony czekoladą.

Charakter: Ofiara losu. I wprawdzie cały aż nazbyt banalny charakter Natalie mieści się w tych dwóch słowach.
Od zawsze była czarną owcą w rodzinie i głównym przydupasem swoich wszystkich fałszywych przyjaciółeczek. Może ze względu na to, że ma swoje chore idee, których spełnienie jest nadzwyczajnie łatwe albo wrodzoną naiwność i wiarę w niezaprzeczalne dobro ludzi (ci źli też mają w sobie ciepło!). Urodziła się tylko po to, by dostawać codziennie zdrowe kopniaki od życia. Jej wszystkie działania kończą się niepowodzeniem, porażką i żenadą, a przy okazji potrafi zrobić z siebie pośmiewisko na oczach całej szkoły (już i tak większym pośmiewiskiem być nie może). Los w przypadku Natalie nigdy nie obdarzył ją hojnie. Do filantropa też jej daleko, mimo, że chce być dobra, to nie zawsze potrafi się powstrzymać przed złośliwymi anegdotami i sarkastycznymi uwagami. Mówi potwornie dużo: trudno ją zrozumieć, gdy coś zacznie paplać, ze względu na to, że cierpi na słowotok i potrafiłaby w nieskończoność ciągnąć przeplatane sobą (i wyobraźnią - być szczerym nie zawsze się opłaca) słowa. Podczas rozmowy żywo gestykuluje i umie w nieoczekiwanym momencie cię drasnąć, uszczypnąć czy wsadzić palec w oko (zupełnie przypadkowo). Wierzy we wszystko, co jej się powie - jest bardzo naiwna i przy okazji podatna na krytykę. Często wybucha niekontrolowanym płaczem, nie stroni od zewnętrznego okazywania emocji i uwielbia kontakt fizyczny. Roztrzepana jak mało kto. Wiele rzeczy gubi lub po prostu nie wie, gdzie je położyła (skleroza nie boli). Zapomina o pracach domowych, co owocuje pozytywnymi ocenami. W pierwszej klasie miała chorobliwą ambicję zostania najlepszą uczennicą w szkole, ale zrezygnowała po kilku zajęciach historii magii USA. Lubi knuć spiski i mścić się na osobach, które w jakiś sposób ją zraniły lub zlekceważyły. Tego właśnie Natalie najbardziej nie znosi - lekceważącej postawy i stereotypowych poglądów. Jej główne motto brzmi zupełnie banalnie, nie powinno się oceniać książki po okładce (to chyba ma jakiś związek z jej osobowością!). Często jest obiektem kpin i plotek, ale popularność, nawet w tym najgorszym i najbardziej niegatywnym znaczeniu jest dobra. Lubi uprzykrzać życie innym i szybko wybucha, często, gdy czuje zapach papierosów. Kiedy wpadnie w złość, nie potrafi się opanować: krzyczy, tupie nogą, robi się czerwona i wrzeszczy na niewinnego pierwszoklasistę. Bałaganiara, która nigdy nie potrafi uporządkować swoich rzeczy - dzielenie z nią pokoju to niezwykle irytująca i trudna sprawa (współlokatorki Natalie do dzisiaj przeklinają dzień, kiedy ją poznały). Jest niepunktualna i spóźnialska, o czymś takim jak zegarek nie ma pojęcia, może pochwalić się brakiem manier i kultury, a także wyimaginowaną wyobraźnią. Nie warto wierzyć w jej nadzwyczajną odpowiedzialność. Dziecinność i pyskatość w każdym calu to cechy niecieszące się dobrą sławą. Często pogrąża się we własnych myślach i buja w obłokach. Nikt nie potrafi wejść do męskiej toalety nieświadomie i niecelowo, a przy okazji nie zorientować się, że się tam znajduje. To tylko potrafi Natalie.
W zasadzie nie warto jej poświęcać ani chwili czasu. Ale wierność, oddanie i zaślepienie - czy te cechy nie są wręcz idealne na przyjaciółkę wyższej jednostki?

Historia: Sam fakt, że przyszła na świat, był największym nieszczęściem w domu Leblanc. Elena marzyła o synu, Adolph marzył o synu, bo przecież córkę już mieli (to po co im dwie rozkapryszone nastolatki?). Ale pech chciał, że urodziła się czarna owca imieniem Natalie. Dzieciństwo przeżyła koszmarne: pełne pourywanych kończyn (no dobra, złamanych), guzów z tyłu głowy, brzydkich słów z ust starszej siostry i pocieszającego popiskiwania chomika. O dziwo, już mając kilka lat przejawiała magiczne zdolności, co stało się pierwszym (i ostatnim) powodem do dumy ze strony Eleny i Adolph'a. Później poszła do szkoły magii i z radością odcięła się od wesołej rodzinki.

3) Pozostałe informacje:
Przedmioty: fauna, flora, zaklęcia, eliksiry, astronomia, obrona przed czarną magią, mugoloznastwo, niemiecki, samoobrona.
Zainteresowania: wszystko i nic zarazem: głównie ludzie i psychologia. Ale to szybko się zmienia.
Inne: (opcjonalnie): cierpi na wszystko z odmianą "dys", nie pali i nie pije, ma ślicznego pachnącego chomika, potyka się o byle co i jest nadzwyczajnie wyjątkowym pechowcem (to nic, że nosi przy sobie czterolistną koniczynę)
avatar
Natalie Leblanc

Liczba postów : 4
Data przyłączenia się : 14/10/2009
Skąd : Toronto, Kanada
Wiek : piętnaście
Dom : Bleus

Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach