Merletta O'Loughlin

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Merletta O'Loughlin

Pisanie by Merletta O'Loughlin on Sob Wrz 05, 2009 8:53 pm

1) Podstawowe informacje
Imię: Merletta Amanda
Nazwisko: O'Loughlin
Klasa: IV
Dom: Bleus
Krew: czysta
Narodowość: Amerykanka
Data narodzin: 31 grudnia
Miejsce zamieszkania: Memphis, USA
Rodzina: matka Mathilda, ciocia Casey oraz kuzynka Skye.

2) Część opisowa
Wygląd: Merletta szczególnie brzydka nie jest, aczkolwiek do pięknych nie należy. Ma bardzo długie, lekko kręcone blond włosy. Są wiecznie przetłuszczone. Dawno nie widziały fryzjera, czego skutkiem są rozdwojone końcówki. Twarz ma całą usianą drobnymi piegami, co ją niewątpliwie szpeci. Brwi Merletty są delikatne, ale to nie dlatego, że o nie dba. Ma to w genach. Jej oczy są piwne, sprawiają wrażenie przymrużonych. Nos jest kolejną jej wadą. Duży, po ojcu. Uszy lekko odstają, ale to szczegół. Z ust na pewno może być dumna. Pełne, powabne. Dziewczyna woli się raczej nie uśmiechać. Nie dość, że nigdy nie ma na to ochoty, to odkryłaby wtedy swoje żółtawe zęby. Zepsuły jej się, gdy zaczęła palić. A pali dużo i często. Rzadko zdarza się, żeby nie miała przy sobie paczki papierosów. Podbródek jest lekko wysunięty. Szyję Merla ma długą. W niektórych miejscach odznaczają się piegi, które nie miały szczęścia znaleźć się na twarzy. Zresztą, pokrywają one też ramiona i ręce. Kolejnym atutem Merletty jest jej niesamowicie kobieca figura. Okrągłe biodra, duże piersi, ładnie wyrzeźbione nogi. Naprawdę, ma się czym pochwalić. Jeśli chodzi o ubiór, to Merla nie jest wybredna. Ubiera się w to, co akurat jest. Najczęściej podpadną jej stare, powycierane dżinsy i jakiś t-shirt. I to jest tu ciekawe, że dziewczyna ma mnóstwo męskich koszulek. Nie wiadomo dlaczego, ale bardzo lubi w nich chodzić. Uważa, że są wygodne i przewiewne. I coś w tym jest. Merletta jest też wysoka. Metr siedemdziesiąt siedem to w końcu nie jest mało. Ogólne wrażenie? Merla wydaje się niesympatyczną, złośliwą osobą. Zresztą, słusznie.
Charakter: No cóż. Tak jak pisałam wcześniej, Merletta nie zalicza się do miłych, sympatycznych osób. Ale czy to jej wina? Wzór do naśladowania w dzieciństwie upatrzyła sobie w swojej matce, Mathildzie, a nie był to bynajmniej dobry wzór. Merla do dziś jest zimna i oschła. Umie świetnie kłamać i ma nadzwyczajne zdolności aktorskie. Niestety natura pokarała ją (tak, pokarała) niesamowitą wrażliwością na piękno i ludzkie nieszczęście, przez co często cicho popłakuje. Ale tylko wtedy, kiedy jest sama. Tak, tak, Merletta jest dumna. Mimo, że ma stosunkowo niską samoocenę, wywyższa się ponad wszystkich. Poza tym, pięknie maluje. Jej talent objawił się dość wcześnie, jeszcze przed śmiercią ojca. Nie znosi jednak malowania. A szkoda. Nikt jej nigdy nie lubił, nawet własna matka. A jeśli już ktoś taki był, to z kolei Merla go nie tolerowała. Źle się czuje w towarzystwie. Jest samotniczką. Mocno przesadza z alkoholem, a przecież jest nieletnia. Papierosy też nie działają na jej korzyść. Jeśli tak dalej pójdzie, może sobie poważnie uszkodzić mózg. Ale ona nie przejmuje się przyszłością. Ma też dobre cechy. Jest inteligentna. Bardzo inteligentna. Przerażająco inteligentna. No, nie przesadzajmy. Bardzo inteligentna. Nie da się ukryć, że jest pesymistką. Nie widzi w swoim przyszłym życiu lepszej perspektywy, niż kariera pomywacza w kuchni restauracyjnej. No cóż. Czasem gubi się we własnych myślach. Nie dziwi mnie to. Merletta w końcu jest pełna nieścisłości. Jej życie jest pełne nieścisłości.

Historia: Merletta urodziła się. Każdy się kiedyś urodził. Przynajmniej każdy, kto żyje lub kiedyś żył. Ale wróćmy do Merli. Urodziła się w starym szpitalu, wśród okrzyków radości itd. Zapowiadało się, że będzie żyła w kochającej rodzinie, rozpieszczana przez rodziców. No i co? Nie udało się. Kiedy miała niecałe trzy latka, ojciec zginął. Nigdy nie dowiedziała się, w jaki sposób. Po prostu zginął i ona miała to wiedzieć i zaakceptować. Wprawdzie wypłakała kilka miesięcy, ale to dlatego, że Mathilda wciąż na nią wrzeszczała i zamykała w pokoju. Resztę dzieciństwa spędziła na... niczym. Nic ciekawego nie robiła. Była oschle traktowana przez matkę. Tym zdaniem można by zakończyć ten temat. Ale stało się jeszcze coś. Pewnego dnia był dzień. Jak każdy inny. Tylko że tego właśnie dnia Merletta pierwszy raz zaciągnęła się papierosem. Potem spróbowała alkoholu. Nawet nie pytajcie, skąd go wzięła. Potem było już tylko gorzej. Oj, smutna ta historia, smutna. Ale, wierzcie mi, takie przypadki się zdarzają.

3) Pozostałe informacje:
Przedmioty: mugoloznastwo, niemiecki, starożytne runy, fauna, flora, historia magii USA, zaklęcia, transmutacja, eliksiry, astronomia, obrona przed czarną magią, lekcje samoobrony
Zainteresowania: Merletta pisze wiersze. Tak, to na pewno wydaje się dziwne, ale uwielbia to robić. Nigdy by się do tego nie przyznała, ale jednak.
Inne: Pachnie lawendą. Nigdy nie smarowała się jakimiś olejkami, czy co. Po prostu czuć od niej lawendę. I nie może pozbyć się tego zapachu.
avatar
Merletta O'Loughlin

Liczba postów : 17
Data przyłączenia się : 05/09/2009
Skąd : Memphis
Wiek : siedemnaście
Dom : Bleus

Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach