Luke Rotenberg

Go down

Luke Rotenberg

Pisanie by Luke Rotenberg on Wto Sie 25, 2009 7:32 pm

1) Podstawowe informacje
Imię: Luke Gene-Juan
Nazwisko: Rotenberg
Klasa: V
Dom: Verty
Krew: Mieszana
Narodowość: Typowy Amerykanin: pół Latynos, pół Żyd.
Data narodzin: 25 luty 1992
Miejsce zamieszkania: Memphis, stan Tennessee, USA
Rodzina:
Oczywiście – irytująca.
Matka: Maria Rotenberg, z domu Pérez. Mugolak. Pochodząca z Peru 43 letnia kobieta, o dziewczęcej urodzie i typowych, latynoskich kształtach (tak, ma wielki tyłek). Jako jedyna w swojej rodzinie posiadła magiczne umiejętności, co przyczyniło się do ochłodzenia stosunków między nią, a dziadkami. Po skończeniu szkoły (tak, tak, chadzała do Atlantis i była griską) została w USA, nie tęskni za rodzinnymi stronami. Jest redaktorką w jakimś magicznym brukowcu.
Siostra: Młodsza, niezwykle wścibska i irytująca Daphne. Na całe szczęście dzieli ich spora różnica wieku – 7 lat. W czasie roku szkolnego odpoczywa od niej jak tylko się da, choć ta zasypuje go listami, a nawet wyjcami, by jak najszybciej wrócił do domu. Niektórzy mówią, że jest jego damską i nieco mniejszą kopią. Smutne.
No i, na końcu…
Ojciec: …
Najchętniej pominąłby ten punkt, bo nie znosi tego człowieka. Isaac Rotenberg (lat 45, ukończył Atlantis. Był verterem) uważa jednak, że są najlepszymi kumplami. Sądzi też, że los obdarzył go niesamowitym poczuciem humoru. To właśnie on wybrał imię swego pierworodnego, o tym jednak później.
Zajmuje się prowadzeniem magicznej antykwariato-księgarnio-kawiarni i upokarzaniem swoich dzieci.
Tak, tak, z jego strony krew jest czysta niczym łza od pokoleń.

2) Część opisowa
Wygląd:
Sam o sobie mówi, że jest nieudaną mieszanką zupełnie nie pasujących do siebie genów. Rzeczywiście, jego wygląd to jedna wielka sprzeczność, co sprawia, że nie sposób przejść obok niego obojętnie.
Ma ponad dwa metry wzrostu (dokładnie 206,5 cm), a waży przy tym całe 76kg. Czyli żyje. Sama skóra i kości. Jego tyłek jest tak wąski, że zajmuje jedynie ¼ szkolnego krzesła. Sprawia wrażenie anorektyka, którego byle podmuch wiatru zmiecie z powierzchni ziemi. Nic bardziej mylnego, jego koordynacja ruchowa jest dobrze rozwinięta a je za trzech.
W kontraście dla wzrostu, los obdarzył go wyglądem dziecka. Jego rysy twarzy zupełnie nie pasują do osiemnastolatka, z lupą szukać zarostu czy włosów na klacie. Kiedyś chciał zapuścić kozią bródkę, skończyło się na jednym, malutkim włosku zdobiącym podbródek.
Posiada stanowczo zbyt duże i zbyt łagodne oczy, o stanowczo zbyt czystym, brązowym kolorze. Zasłania je okularami (nie, nie ma wady wzroku, nosi je dla szpanu). Jego usta są zbyt pełne, nos zbyt prosty, ciemnobrązowe włosy zbyt dobrze się układają, cera jest zbyt ciemna (wygląda, jakby całe dnie spędzał na plaży. A on nienawidzi słońca!!) i ma za mało niedoskonałości. Owal twarzy też jest nieznośny. Ogólnie – lubi narzekać na swój wygląd. Zupełnie nie rozumie co mogą w nim wiedzieć przedstawicielki płci przeciwnej.
Budowa ciała, twarz i fakt, że zna się na modzie sprawiają, że niektórzy mają go za…geja. Jest w 100% heteroseksualny, jednak to prawda, że ubiera się modnie i gustownie. Nie zdarzają mu się wpadki, zawsze wygląda nienagannie.
Dba o siebie, używa nawet pomadki do ust, by nie popękały. W jego szkolnej torbie znajdzie się też krem do rąk i flakon dobrych perfum. Bo zapach to podstawa.

Charakter:
Luke to osobnik bardzo wyważony, cichy, skryty, małomówny i samolubny. Nie przepada za towarzystwem innych ludzi, uważa, że do szczęścia starczy mu jego osoba i sztaluga. Jest malarzem i to jedynym w swoim rodzaju – swój talent już dawno oddał we władanie abstrakcjonizmu i tworzy dzieła związane z każdym odłamem tego nurtu. Nowo poznane osobniki zaszczyci co najwyżej nieobecnym spojrzeniem, znajomych kilkoma błyskotliwymi słowami. Jedynie najbliższe otoczenie jest światkiem jego żartów oraz ma przyjemność wysłuchać dłuższej opinii z jego ust. A zdanie ma za każdy temat. Nie lubi osób niezdecydowanych i mało asertywnych. Ten, kto nie ma własnych poglądów i nie jest w stanie bronić ich do upadłego nie znajdzie z nim wspólnego języka.
Szybko się irytuje i jest marudny. Wystarczy, że choć jeden z czynników odpowiedzialnych za dobry humor zostanie naruszony, by wytrącić go z równowagi. Wtedy krzyczy, tupie nogami, rzuca szklankami o ściany i przewraca stoliki. Większość emocji i uczuć zachowuje, wręcz dusi w sobie – jedynym katalizatorem jest sztuka. Złość to wyjątek, nią dzieli się z całym światem.
Jego największym hobby, wyprzedzającym nawet malowanie i czytanie, jest łamanie reguł wszelakich. Nie lubi dostosowywać się do ogółu, ceni swoją wolność i własne zdanie. Nigdy nie idzie na kompromisy i nie nagina się wobec nagonki. Jeżeli coś nie przyniesie mu korzyści – to go nie interesuje. Mówi o sobie, że jest wolnym ptakiem. Chce by inni postrzegali go jako niezależnego artystę, który żyje według własnego, nie całkiem prawego, systemu moralnego i wartości.
Wielki fan muzyki. Słucha niemal wszystkiego, największą miłością darzy twórczość Joy Division. Ian Curtis jest jego idolem, mentorem, wzorem do naśladowania. Postanowił nawet umrzeć tak jak on. W tym samym wieku i w tym samym dniu. Znając jednak jego zapominalstwo oraz zupełny brak wyczucia czasu, zapewne prześpi ten moment. I dożyje do setki, jak niemal każdy w jego rodzinie.
O. I jeszcze jedno. Lubi szokować i zwracać na siebie uwagę. Jest kreatywny, więc niektóre z pomysłów zakrawają o szaleństwo i absurd. Uparcie wmawia wszystkim dookoła, że cierpi na schizofrenię.

Historia:
Pan eR uważa, że jego rodzice już na wstępie postanowili zniszczyć mu życie. Chociażby – tym imieniem.
Przez osiem i pół miesiąca ciąży, między nadzwyczaj zgodnymi Rotenbergami trwała wojna o to, jak nazwać pierworodnego. Bo oczywiście nie wchodziło w grę, by urodziła się dziewczynka. Miał szczęście, że nie zawiódł rodziców.
Matka chciała dać mu na imię Juan (czytane Huan. I nie ma nic wspólnego z Don Juanem), ojciec – Gene, na część Gene’a Kelly’ego (tak, tak, czarodziej czystej krwi, a fan musicali, mnie też to śmieszy). Pogodził ich całonocny maraton Gwiezdnych Wojen – po wyjściu z kina obydwoje jednogłośnie stwierdzili, że ich syn będzie nazywał się Luke. Jak młody Skywalker.
Tak więc, gdy zaszczycił świat swą obecnością, nazwano go najgorzej, jak tylko można. Chyba nikogo nie zdziwię mówiąc, że za każdym razem gdy natyka się na swojego ojca, ten wita go okrzykiem „I’m your father, Luke!”, a potem stara się udać charakterystyczny dla Darth Vadera oddech.
Nienawidzi wakacji.
Odkąd opuścił dom, by wzbogacić grono uczniów tej szkoły, czuje się najszczęśliwszym człowiekiem na ziemi. Zdążył już kilka razy, przynajmniej w jego mniemaniu, zaszokować resztę braci. Uważa też, że udało mu się złamać po drodze kilka serc niewieścich.

3) Pozostałe informacje
Przedmioty: : fauna, flora, zaklęcia, transmutacja, eliksiry, obrona przed czarną magią, historia magii USA , zajęcia teatralne, rosyjski.
Zainteresowania: Malarstwo, literatura niższych lotów (szczególnie książki Anny Rice. Lubi wampiry, zawsze chciał jednym zostać), muzyka, łamanie reguł, palenie szkolnego mundurka na boisku. Narkotyzowanie się Joy Division i modły do Iana Curtisa.
Inne: Jest uczulony na sierść i kurz, rozmiar jego buta to 47 i lubi coca-colę. Boi się szpinaku oraz wszystkich rozetek.
avatar
Luke Rotenberg

Liczba postów : 40
Data przyłączenia się : 25/08/2009
Skąd : Memphis
Wiek : osiemnaście
Dom : Verty

Powrót do góry Go down

Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach