Bonnie Ferguson

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Bonnie Ferguson

Pisanie by Bonnie Ferguson on Czw Lip 02, 2009 4:11 pm

1) Podstawowe informacje
Imię: Bonnie
Nazwisko: Ferguson
Klasa: IV
Dom: Bleus
Krew: mugolak
Narodowość: dumna Amerykanka
Data narodzin: 28 kwietnia
Miejsce zamieszkania: New York
Rodzina: ojciec Aldous & matka Daisy


2) Część opisowa
Wygląd:
Dziewczyna o wzroście, który gubi się w tłumie. Nie widzi nic ponad nim, nie podziwia także pleców innych. Figura nie nakazuje zajmować Bonnie w autobusach dużo przestrzeni; nikt też nie pogwizduje na jej widok. Często słyszy okrzyki - młody Paul McCartney! - co spowodowane jest hełmem z czarnych włosów, które bohatersko ochraniają owalną twarz. Na jej buźce, jak to i na innych przeważnie bywa, umieszczony jest nos. Orli, nie orli, z pewnością charakterystyczny. Oczy piwne, zazwyczaj przygaszone, rzadziej pełne zainteresowania, okazyjnie przenikliwe. Zgrabnych dłoni nie można panience odmówić, wąskich nadgarstków tym bardziej. Biorąc pod uwagę imię odziedziczone po Bonnie Parker, stwierdzenie, że przydać się one mogą, nie powinno być uznawane za obraźliwe.

Charakter:
System wartości Bonnie jest dość skomplikowany, zawiera sporo podpunktów, paragrafów, poprawek i masę cholernych przecinków, które z pewnością nie znajdują się w odpowiednich miejscach. Dziewczyna akceptuje pogląd mówiący, że świat jest jednym żywym organizmem, potakuje także, kiedy mówi się o sieci zdarzeń. Nie sądzi jednak, by kosmyki włosów były nie do zastąpienia. Nie uważa też, by wspomaganie ubogich miało doprowadzić do powszechnego braterstwa szybciej niż Wujek Sam. By Rock&Roll edukował gorzej niż pewien człowiek z Asyżu.
Byłaby idealnym materiałem na sąsiadkę. Budzi wrażenie osoby uprzejmej i pomocnej. Na jej twarzy nierzadko maluje się przesympatyczny uśmiech. Ofiaruje Ci szklankę cukru, spodziewając się, że kiedyś odwdzięczysz sie tym samym. Poda dłoń w ciężkiej chwili, jednak będziesz posiadał wrażenie, że masz wielki dług do spłacenia. Nie działa bezinteresowanie. Możliwe też, że gdy będziecie plotkować o romansie blondyny z naprzeciwka, nagle zejdziecie na temat morderstw w pobliskim miasteczku.
Czasami kiedy nieopatrznie do niej podejdziesz, ona niespodziewanie zacznie swój monolog. Pytając co chwilę, czy się przypadkiem nie myli i marszcząc raz za razem brwi, nie będzie jednak czekać nawet na potakiwanie. Skończy i odejdzie.
Impulsywna, śmiała, sprytna. Nie odznacza się szczególną inteligencją, nie rumieni rozkosznie z zawstydzeniem. Bywa to irytująco flegmatyczna, to niepokojąco żywa. Potrafi dążyć do celu najróżniejszymi ścieżkami. Zazwyczaj jest nieporadna, silna tylko w skrajnych wypadkach.
Zainteresowana wszystkim, na czym tylko może skupić wzrok. Nawet kiedy mówi zanim pomyśli, wydaje się, że pomyślała zanim powiedziała zanim pomyślała. Jest niecierpliwa, nierzadko drażliwa, sama często wywołuje irytujację, szybko potem przepraszając z łagodnością i niewinnością malującą się na twarzy, jakby sama nie wiedziała, jakim cudem właśnie wywołała złość. To gadatliwa, to mrukliwa. To przesadnie szczera, to powściągliwa. To życzliwa, to sarkastyczna. W zależności od aktualnego nastroju i przyczyn (!) działania. Po prostu nieznośna.
Podchodzi do wielu spraw zbyt beztrosko i do nielicznych zbyt poważnie. Nie wyda się pewnie niczym dziwnym, że nastolatka troszczy się tylko o tu i teraz. Może jednak być zaskakującym, gdy potem wygłosi przemówienie o życiu, śmierci i innych bzdurach.

Historia:
Historia rodziny Bonnie nierozłącznie wiąże się z nauką. Wszyscy jej członkowie mieli z nią cokolwiek wspólnego, a jeśli nie bezpośrednio z nią, to przynajmniej z ludźmi mającymi z nią cokolwiek wspólnego. A jeśli nie mieli nic wspólnego z ludźmi mającymi z nią cokolwiek wspólnego, to umierali młodo i nie stanowili dłużej problemu.
Aldous poznał Daisy na wykładach o kwantach. Potem oczywiście okazało się, że roztrzepana kobieta pomyliła sale, ale nigdy nie wątpiono we wpływ nauki i na tę sprawę.
Musi się wydać oczywistym, co stało się kiedy po raz pierwszy u Bonnie objawiły się zdolności magiczne. Samopodpalenie dziesięciolatki to nie przelewki. Zaczęto od wizyty u psychologa, ale że ten chciałby widywać nie tylko małą podpalaczkę, szybko zrezygnowano z tego pomysłu. Następnie postanowiono po prostu zakupić więcej gaśnic i odebrać dziecku komiksy. Kiedy szklanki zaczęły samoistnie spadać, powzięto decyzję o zabraniu także niewłaściwych kaset, książek i tak dalej. Wszystko oddano, kiedy zauważono, że schowanie wszystkiego wokół to jedno, a odizolowanie dziecka od dziecka to całkiem co innego. Przez dłuższy czas nie czyniono nic więcej, co okazało się wyjściem idealnym. Przynajmniej do czasu.
Aldous Ferguson, fizyk teoretyk, miał swoje zdanie na temat magii. Ona zwyczajnie nie istniała. Na tym kończyły się jego rozważania do osiagnięcia przez Bonnie lat czternatu. Potem wszystko, co miał do powiedzenia, zamieniło się w - fizyka to bzdura! Zajął się semantyką i postanowił nadrobić wszystkie zaległości wywołane przez wcześniejsze oddanie się nauce. Daisy, która niegdyś na każdą wzmiankę i o nauce, i o magii, reagowała wzruszeniem ramion, była teraz szczęśliwa. Jej piętnastoletnie doświadczenie w zajmowaniu się dosłownie niczym w końcu się przydało i zostało przez męża entuzjastycznie nazwane 'bezcennym'.


3) Pozostałe informacje:
Przedmioty: fauna, flora, historia magii USA, zaklęcia, transmutacja, eliksiry, astronomia, niemiecki, zajęcia z samoobrony.
Zainteresowania: mugolska kinematografia, komiksy, amerykańska literatura, jazz.
avatar
Bonnie Ferguson

Liczba postów : 42
Data przyłączenia się : 02/07/2009
Skąd : New York
Wiek : 17
Dom : Bleus

Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach