Crystal Mallory

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Crystal Mallory

Pisanie by Crystal Mallory on Nie Maj 24, 2009 9:47 pm

Imię: Crystal
Nazwisko: Mallory
Klasa: czwarta
Dom: Bleus
Krew: brudna
Narodowość: Angielka
Data narodzin: 13 stycznia 1992
Miejsce zamieszkania: Los Angeles, California

Rodzina: ojciec – Charles Jones – z pochodzenia Anglik, jednak urodził się w Los Angeles i tam też się wychowywał. Właściwie nie zna nic spoza miasta, gdyż nigdy go nie opuszczał. Jest mugolem i pracuje jako mechanik samochodowy; matka – Amber Mallory – jest zupełnym przeciwieństwem swojego ojca Crystal, prawdopodobnie dlatego też rozwiodła się z nim po dwóch latach i zabrała ze sobą córkę. Jest Angielką, ale ciężko to po niej poznać. Mówi płynnie w trzech różnych językach i można powiedzieć, że jest „kobietą światową”. Ma mugolskie pochodzenie, ale skończyła szkołę Atlantis z wyróżnieniem. Aktualnie zajmuje się projektowaniem ubrań dla czarodziejów; kot birmański Loki, który jest wyjątkowym osobnikiem w swoim gatunku i ma piękną długą sierść.

Wygląd: dość skąpego wzrostu (gdzieś na oko sto sześćdziesiąt pięć centymetrów) dziewczyna o jasnobrązowych, mocno skręcających się włosach sięgających aż do łopatek oraz ciemnobrązowych oczach, których w życiu nie zmieniłaby na żadne inne. Usta ma duże i pełne, i z nich też jest bardzo dumna. Nos za to jest dziwnie mały, ale prosty. Poza tym ma długie zręczne palce obdarzone średniej długości paznokciami, które zwykle pozostają bezbarwne (boi się tego mugolskiego wynalazku, jakim jest lakier do paznokci). Jeżeli chodzi o biust to nie jest ani duży, ani mały. Taki w sam raz dla siedemnastoletniej dziewczyny. Jej skóra jest gładka i delikatna, przez to bardzo podatna na różne zadrapania, czy oparzenia. Dlatego też nie przypada za wychodzeniem na słońce w obawie przed spaleniem się na czerwono (nigdy nie miała brązowej opalenizny!). Dodatkowo w jej gestach można spostrzec, że jest bardzo ostrożna i boi się zranienia. Cera raczej zwykła. Naturalna. Ani zbyt jasna, ani też śniada, oliwkowa, czy Merlin-wie-jaka. Bardzo ładnie jednak komponuje się z ciemnymi oczami i jasnymi włosami.
Mundurek to dla Crystal rzecz równie zbędna, co wszelkiego rodzaju szminki, pomadki i cienie do powiek. Wiadomo – Crystal się buntuje (bunt w najmniejszym stopniu objawia się na lekcjach, bo woli nie mieć przechlapane u wszystkich nauczycieli). Natomiast, jeżeli ktoś usłyszy z drugiego końca korytarza dziwny szelest metalowych bransoletek – to musi być Crystal. Ale nie tylko tona metalu na rękach dziewczyny jest jej cechą charakterystyczną. Wszędzie kolorowe rzemyki. Rzemyki jako naszyjniki, rzemyki jak pasek do spodni, rzemyki jako gumki do włosów, rzemyki jako… no nieważne. Następna charakterystyczna cecha jej stroju to dżinsy. Głównie nosi stare i przetarte, ale czasem można ją zobaczyć w tych także mniej zniszczonych. Wszelkie koszulki z krótkim rękawem i koszule w kratę to też ona.

Charakter: kontrowersyjna z niej osoba. Uwielbia spierać się z ludźmi na wszelkie tematy. Jest dość żywa i energiczna, ale rzadko to jakoś specjalnie okazuje. Nie lubi być w centrum uwagi, ani też nie czuje potrzeby, by wszyscy ją uwielbiali. Nie lubi być również niedoceniana, ani ignorowana, w szczególności przez płeć przeciwną, nie jest jednak feministką. Wręcz przeciwnie - feminizm uważa raczej za kompleks niższości kobiet.
Ogólnie jest inteligentna, chociaż często temu zaprzecza, i posiada dość dużą wiedzę, z której korzysta przy polemice. Lubi książki, chociaż nie jest ich wielką maniaczką, po prostu czasem ma ochotę usiąść w samotności i poczytać coś lekkiego (albo ciężkiego, ale to tylko wtedy, kiedy jest zła na cały świat). Dość dużo się śmieje, mimo iż nie lubi swojego śmiechu.
Crystal nie pali. Ona popala. Popala kilka razy dziennie. Nie można jej na głos powiedzieć, że jest uzależniona, bo jedyna możliwa reakcja to oburzenie. Innym z jej nałogów jest hazard. Jednak ciężko powiedzieć, by skłonność do gier za pieniądze była dla niej niebezpieczna. Ostatecznie jest wielką materialistką i na dodatek skąpą. Doskonale wie, kiedy się wycofać z gry, by nie przegrać zbyt dużej sumy. Albo by nie przegrać w ogóle. Poza tym Crystal uwielbia alkohol. Nie każdy, gdyż ma już wyczulone kubki smakowe, ale alkoholu nigdy nie odmówi. Jeżeli jednak poczęstunek ma na celu upicie dziewczyny – daremne starania. Crystal ma niezwykle mocną głowę i naprawdę duża ilość procentów jest potrzebna, by zobaczyć ją pijaną. Ale to też nie tak łatwo.
Mówi prawdę i tylko prawdę. Pod tym względem jest nieugięta. Nie gardzi jednak kłamstwem. Zdaje sobie sprawę, że to nieodłączna część człowieka. Ona jednak nie wyobraża sobie zataić prawdę przed kimś innym. Dodatkowo jest bezpośrednia, a czasem przez to i niemiła. Dla niej po prostu jest lepsza najgorsza prawda, od najlepszego kłamstwa. A najlepszym kłamstwem jest też milczenie. Zwyczajnie trzeba się do tego przyzwyczaić, jeżeli chce się przebywać w jej towarzystwie.
Największą jej miłością jest Loki, ale nie ten z mitologii skandynawskiej, tylko piękny, pięcioletni kot birmański, którego dostała na urodziny od matki. Od tamtej pory właściwie się z nim nie rozstaje. Zabiera go właściwie wszędzie, grzecznie w specjalnym koszyku. Po szkole jednak chodzi w miarę swobodnie i przed niczym się nie krępuje. Można go znaleźć zazwyczaj po sierści, która sypie się z niego w zastraszających ilościach.
Gdyby ktoś postanowił wykorzystać legilimencję na Crystal, zapewne bardzo by się zawiódł. W chaosie, który mieści się w jej głowie nawet ona sama się gubi. Myśli są poprzeplatane ze wspomnieniami, wspomnienia z marzeniami. Wszystko razem tworzy artystyczny nieład, który z pewnością pomaga w tworzeniu abstrakcji, czy to ze sposobu mówienia, czy przelewania myśli na papier. Nieliczni potrafią zrozumieć, o co jej chodzi. Nieliczni, którzy myślą podobnie do niej.
Potrafi robić kilka rzeczy na raz, by nagle wszystko przerwać i pójść podręczyć ludzi, czy zrobić coś równie . Czasem zdarza się jej robić coś zupełnie sprzecznego z logicznym myśleniem jak nadawanie pędzlom imion, by po jakimś czasie stuknąć się w głowie, kiedy ktoś jej coś o tym powie – przecież ona nigdy nic takiego nie zrobiła.
Bardzo dobrze radzi sobie z różdżką i nigdy się z nią nie rozstaje. Zawsze woli sobie ułatwić życie, czy to przy wyczyszczeniu małej plamki ze stołu, czy zdjęciu czegoś z szafki. Magia jest dla niej jak chleb powszedni i bez różdżki czułaby się pewnie jak małe dziecko w gęstym lesie. Ktoś musiałby przybyć z pomocą!
Nigdy nie była romantyczką, nigdy nie wierzyła w rycerza na białym rumaku, ani nigdy nie uważała się za księżniczkę zamkniętą w najwyższej komnacie najwyższej wieży. Na związki patrzy racjonalnie, chociaż czasem lubi je urozmaicać swoimi dziwnymi pomysłami. Dlatego też nikt nie potrafi się przy niej nudzić. Jeżeli jednak skupić się na innym znaczeniu słowa romantyzm, to Crystal pasuje idealnie. No, poza skłonnościami samobójczymi. Crystal się buntuje. Buntuje przeciwko wszystkiemu. Dlatego też unika noszenia mundurka i popala.
Crystal jest z pochodzenia Angielką i można to poznać po akcencie, który jest zbliżony do tego angielskiego. Zbliżony, bo w końcu Crystal wychowywała się w Los Angeles i trochę slangu oraz akcentu amerykańskiego załapała. A nawet jeżeli – nie kryje się ze swoją narodowością. Ba! Jest z niej dumna i w życiu by z niej nie zrezygnowała. Nawet, gdyby zapewnili ją, że stałaby się najbardziej lubianą i pożądaną dziewczyną w szkole.

Historia: ta jakże ciekawa historia zaczęła się dokładnie na dziewięć miesięcy przed urodzeniem Crystal. Sławna projektantka mody magicznej zepsuła… samochód (skąd u czarownicy samochód to już zupełnie inna sprawa). Wolała nie kombinować z czarami na mugolskim wynalazku, więc zwyczajnie wezwała mechanika. Auto do teraz jest zepsute, a rok później, tuż po urodzeniu małej Crystal, był ślub. Znajomość bowiem zaowocowała bardzo, bardzo ślepą miłością. Miłość ulotniła się bardzo szybko, a jedynie dziecko trzymało ich wciąż przy sobie. Ostatecznie jednak, po dwóch latach małżeństwa Amber wzięła dziecko i wyprowadziła się z domu, a pół roku później zostały podpisane ostateczne papiery rozwodowe. Poza tym wróciła do poprzedniego nazwiska. Crystal w tym czasie już ładnie chodziła i mówiła jeszcze ładniej, i zupełnie nie rozumiała, co się dzieje z jej rodzicami. Ale od tamtej pory nie widziała ojca ani razu. Ani Charles nie wyrażał specjalnej chęci, ani też, później, Crystal nie miała ochoty.
Mała, śliczna dziewczynka zaczęła rosnąć i zamieniać się w po prostu dziewczynkę (trochę mniej ładną). Zaczęła sama wychodzić na dwór i poznawać inne dzieci. Inne dzieci, co prawda, niespecjalnie ją lubiły ze względu na dziwną wymowę i dziwne słowa, dlatego też Crystal starała się naśladować akcent amerykański. Wtedy też wyrobiła swój bardzo dziwny, pomieszany sposób mówienia. Ale i tak nie była lubiana. Crystal zatem poznała tajną technikę samotnej zabawy. I bawiła się świetnie! Przy okazji miała też prywatne lekcje z różnymi nauczycielami i, wbrew wszelkim pozorom, to też była świetna zabawa.
Takim oto sposobem wkroczyła w kolejny etap swojego życia – stała się nastolatką. Jak każda nastolatka, miała swój osobisty okres buntu (który jej się nie skończył). Ubierała się na czarno, nosiła glany i różne inne dziwne rzeczy, a wszystko to wyciągnęła z podwórka (Amber była załamana). Była po prostu zła i podła, i parę razy zdarzyło jej się zabrać jakiemuś dziecku lizaka. Ten rodzaj buntu skończył się na rok przed pójściem do szkoły. Zaczął się wtedy drugi bunt – krótkie włosy i noszenie się jak chłopak (przeszkadzało w tym zbieranie się tkanki tłuszczowej na klatce piersiowej). Krótkie włosy jednak wcale nie dodawały jej chłopięcości. Wręcz przeciwnie – stała się śliczną nastolatką w krótkich kręconych włoskach i wielkich oczach ubraną w spodnie i zbyt luźną koszulkę (Amber wciąż była załamana). Trzeci rodzaj buntu trwa do dziś i nie jest podkreślany wyglądem (no, poza nienoszeniem mundurka), a zachowaniem. Zaczął się on na początku czwartej klasy, kiedy Crystal w końcu zapuściła włosy i przestała nosić zbyt luźne koszulki. I można było wtedy zaobserwować, że Crystal jest naprawdę ładną dziewczyną. I to od niedawna już dorosłą.

Przedmioty: flora, zaklęcia, transmutacja, eliksiry, obrona przed czarną magią, lekcje samoobrony, niemiecki i łacina.

Zainteresowania: Crystal interesuje się właściwie dość wieloma rzeczami, ale najbardziej skupia się na buncie. Wszelkie rodzaje buntu to jej główne i niepodważalne hobby. Dodatkowo lubuje w eliksirach, z naciskiem na wytwarzanie trucizn, oraz książkach, głównie tych zakazanych. Dodatkowo kocha wszelkie rodzaje kotów (w szczególności tego jednego – Lokiego). Poza tym nie przepada specjalnie za zwierzętami. Za to rośliny jak najbardziej, bo są ciche, miłe i zielone.
avatar
Crystal Mallory

Liczba postów : 491
Data przyłączenia się : 24/05/2009
Skąd : LA, California, USA
Wiek : siedemnaście
Dom : Bleus

http://sleep-little-one.ownlog.com

Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach