Frazier O'Sullivan

Go down

Frazier O'Sullivan

Pisanie by Frazier O'Sullivan on Nie Maj 24, 2009 7:02 pm

Imię: Frazier
Nazwisko: O'Sullivan
Klasa: piąta, ostatnia
Dom: Verty
Krew: mieszana
Narodowość: amerykańska
Data narodzin: 23 marca 1992
Miejsce zamieszkania: Kanada
Rodzina: ojciec Ronald, matka Zoe

Wygląd: Ciemnobrązowe włosy, szarozielone oczy, skóra o niezdrowym, jasnym odcieniu, sińce pod oczami, wąskie usta, długi nos. Raczej wysoki, często zgarbiony, bo nie chce mu się prostować. Zwykle paraduje po szkole w dżinsach, trampkach i czarnym t-shircie, z szatą niedbale zarzuconą na plecy. To, czy go widać, zależy od jego nastroju. Kiedy jest wściekły, lubi zwracać na siebie uwagę bezsensownymi wrzaskami albo dużym bagażem osobistym (bloki do akwareli A1 i duże zestawy farb plakatowych). Kiedy jest w dobrym humorze, przestaje wyrażać siebie jako artystę i woli, na przykład, poczytać.

Charakter: Zwykle złości się bez sensu, kłóci bez sensu i bez sensu wrzeszczy. Leży to w jego naturze jedynaka. Zawsze wszystkiego wszystkim zazdrości, choćby i nimi pogardzał, czego jedynym możliwym wyjaśnieniem jest fakt, że nadrabia to, czego nie mógł robić w dzieciństwie. Frazier nigdy nie wiedział, kim chce być, i nie wie nadal. Często go to martwi i nie daje mu żyć. Zwykle się spóźnia i nigdy nie oddaje na czas prac semestralnych, bo wszystko robi na ostatnią chwilę. Ma bardzo dobrą pamięć, którą wykorzystuje na głupoty. Nie jest geniuszem, ale głupcem też nie. Tylko nie wykorzystuje potencjału. Jego wiedza jest rozległa, ale mało konkretna i raczej płytka, co go strasznie irytuje, ale w ogóle nie motywuje. Jest raczej aspołeczny, ale zmieniłby to, gdyby tylko umiał. Ludzie go irytują, bo w ogóle nie potrafi z nimi rozmawiać. W swoim mniemaniu byłby perfekcjonistą, gdyby tylko chciało mu się cokolwiek kończyć. Zwykle zostawia pracę w połowie i w wielkim bałaganie. Nie lubi sprzątać, ale nie lubi bałaganu. Jest we własnym mniemaniu wielkim nihilistą i dlatego też woli na wszelki wypadek zachować postawę krytykancką. Ta postawa doprowadza go czasem do szaleństwa. Zwykle musi się tłumaczyć ludziom ze wszystkiego, bo czuje się do tego zobowiązany. Używa bezsensownych, ale często skutecznych argumentów. Nie ma zaufania ani do swojej ironii, ani do wrażliwości, a szczerze mówiąc to nie może sobie ufać w ogóle.

Historia: Jego ojciec jest czarodziejem w miarę czystej krwi. Kiedy Frazier był jeszcze mały, lubił eksperymentować z eliksirami, o co Frazier miał do niego żal, bo ta fascynacja eksperymentami przeszła i na niego. Fakt faktem, ojciec nie nauczył Fraziera niczego poza tym, jak zachowywać się burkliwie, niemiło, stosować ironię i ukrywać się przed światem. Wrzeszczenia na wszystkich nauczyła go matka, która zwykle była zmęczona i nie lubiła, kiedy Frazier jej przeszkadzał. A jako dziecko był wszystkiego ciekawy. Tata mu nie powiedział - biegł do mamy. Mama na niego wrzeszczała. Zbywał to godnym milczeniem, a z czasem przejął wszystkie te praktyki. Matka była czarownicą mugolskiego pochodzenia i nie wytrzymywała nerwowo tego, że jej mąż był od niej znacznie zdolniejszy i umiał zrobić wszystko. Kiedy nadażyła się okazja, wyjechała z Kanady. Z siostrą. W późniejszym okresie życia Frazier rzadko ją widywał. Miał w ogóle wątpliwości, czy ją interesują te obszerne listy, które zdarzało mu się do niej pisać. Kiedy tylko Frazier był w stanie wydostać się z domu pełnego milczącej obecności ojca, wykorzystał okazję. Wyjechał do szkoły. I tak, zupełnie nieoczekiwanie, został artystą.

Przedmioty: fauna, zaklęcia, transmutacja, eliksiry, atronomia, obrona przed czarną magią, numerologia, zajęcia teatralne, rosyjski

Zainteresowania: Okropnie irytuje go fakt, że w Atlantis musi uczyć się rosyjskiego, którym pogardza, podobnie jak pozostałymi elementami kultury wschodnioeuropejskiej. Wykazuje klasyczną postawę - nic o tej kulturze nie wie. Ale jej nie lubi. Nie przepada też za zajęciami teatralnymi, do których brak mu cierpliwości i talentu. Lubi eliksiry i astonomię, bo to przynajmniej coś przydatnego. Jest też w stanie znieść numerologię. Na resztę przedmiotów chodzi tylko dlatego, że dotąd zdał te wszystkie egzaminy. Szczerze mówiąc liczył, że pod koniec szkoły zostanie mu tylko regulaminowe sześć przedmiotów. I się przeliczył, bo nie zdając egzaminów pozbył się tylko niepotrzebnych zajęć z flory i z historii magii USA (na szczęście). Do tego wszystkiego interesuje się też sztuką. I tworzy. Nie żeby mu się to podobało.

Inne: Frazier pali. Różne rzeczy. Pije okazjonalnie, chyba że kawę (to codziennie). Wszystkie używki to dla niego raczej sprawa eksperymentalna, poszukiwanie duszy, niż szczera potrzeba albo uzależnienie.
avatar
Frazier O'Sullivan

Liczba postów : 753
Data przyłączenia się : 12/05/2009
Skąd : Kanada
Wiek : osiemnaście
Dom : Verty

Powrót do góry Go down

Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach